Wlochaty player
Od kilkunastu lat naszej świadomej egzystencji codziennie ścieramy się ze sobą, naszymi słabościami i przygniatającą szarodziennością.
Ukształtowani przez punk, ekologię, anarchizm... Staramy się odnaleźć siebie w szalonym tempie życia. Walcząc z rzeczywistością za wszelką cenę, chcemy ocalić to wszystko, czym napełnione są nasze serca i umysły. Dysponując ogromnym potencjałem niezadowolenia i sprzeciwu, pragniemy wygrać z przyzwyczajeniem, samozadowoleniem, lenistwem, nietolerancją, tradycją, telewizją, głupotą, bezmyślnością, bezsilnością...
Codziennie przegrywamy i podnosimy się na nowo. Ale dobre rzeczy również się zdarzają zapalając w nas iskrę nadziei. Który to już raz?..
Mimo, że niepowodzenie jest częścią naszego życia, to właśnie ono pozwala lepiej zrozumieć zwycięstwo. Trudno nam zejść z raz obranej drogi, być może jest to zwykły upór. To coś nie pozwala nam poprzestać na tym, co mamy i co zostało nam dane.
Coraz bardziej pogrążając się w "dorosłości", pytamy się siebie, gdzie przebiega granica zatracenia, podporządkowania, odejścia, sprzedania się...
I codziennie spoglądamy czy nie jesteśmy już po drugiej stronie. Istnieją wszak granice nie do przekroczenia i one poniekąd wyznaczają szlak naszej drogi. Podróż nie kończy się, być może w ogóle się nie zaczęła, ale myśl o niej nie daje nam spokoju. Jak trudno iść przez życie w zgodzie ze sobą wiedzą tylko ci, którzy są w podróży. A podróż nie kończy się.
Zapuszczamy się w coraz odleglejsze krainy, emigrujemy i poszukujemy. Jedynym naszym sterem jest zadawanie pytań, które wielokrotnie pozostają bez odpowiedzi. W sieci kompromisów staramy się przeżyć, utrzymać naszych bliskich i żyć godnie i świadomie. Trudności nas rozbijają. Ale częściej hartują.
Nigdy się nie poddawajcie - to hasło nie daje nam upaść ostatecznie, dodaje sił. Cień anarchizmu na naszej drodze nie pozwala uciec zbyt daleko od siebie. A idąc jego drogą próbujemy wpasować go do realiów życia tu i teraz.
Jeżeli przestaniemy zadawać sobie pytania dotyczące nas samych, będzie to nasza klęska, nasz koniec...
Włochaty, z płyty "Droga oporu", 1999